Motoryzacja – męski świat

Kolega opowiadał mi, że miał sen, w którym razem ze swoją dziewczyną siedzieli sobie na przeciwko siebie, popijając piwo i zerkając co chwilę na jakiś mecz, lecący w telewizji. To wszystko nie byłoby jeszcze jakieś oszałamiające, jakby nie to, że ich głównym tematem rozmowy była motoryzacja. I tu dostałem szoku, bo znałem jego dziewczynę i wiem, że nie lubi samochodów w ogóle, a ta kupa blachy na czterech kołach służy jej tylko do przemieszczania się.

Przegląd, serwis itp.

Ona musiał pilnować wszystkich terminów przeglądów, ubezpieczenia, wymiany opon i na bieżąco sprawdzać, czy samochód sprawuje się poprawnie. Motoryzacja była dla niej po prostu czymś, co miało jej służyć, a nad czym nie trzeba się rozwodzić, bo nie ma nad czym. I tu nagle taki sen, gdzie rozmawiają sobie godzinami, na temat nowości w świecie samochodów, wyższości benzyny nad dieslem, opinii zasłyszanych o jakości poszczególnych silników itd. Nie jeden mężczyzna skakałby z radości, mając taką dziewczynę, ale my wspólnie się zgodziliśmy w męskim gronie, że jednak wprowadzenie choćby jednej kobiety do rozmów na takie tematy, jak motoryzacja, zabiłoby naszą indywidualność, naszą męskość i poczucia, że coś jest nasze, męskie. Przestraszyliśmy się, że nasze spotkania przy piwie w męskim gronie straciłyby sens i po prostu by się skończyły. Na szczęście kolega obudzi się i wszystko wróciło do normy. Nasze dziewczyny i żony za tydzień miały się również spotkać we własnym gronie w sąsiedniej restauracji, oczywiście po odbyciu wędrówki po galerii handlowej.